Pokazywanie postów oznaczonych etykietą okna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą okna. Pokaż wszystkie posty
23.06.2012
ul. Benedyktyńska 6

Dzielnica: Śródmieście
Osiedle: Plac Grunwaldzki 

Ulica: Benedyktyńska, dawniej: Schwenckfeld Strasse

  
Benedyktyńska to nie jest dobre miejsce dla kamienic. W 2005 roku rozebrano numer dwa i numer cztery. Później wysiedlono mieszkańców kamienicy nr 6. Od tego czasu legalnie wejść się do niej nie da, tak więc wnętrz tej kamienicy na moim blogu już nie zobaczycie. Nie powiem, że nie zwiedzałam obiektów w gorszym stanie technicznym. Ale przynajmniej nie były "zabezpieczone" w sposób, który stwarza realne zagrożenie dla zdrowia i/lub życia ;). Pozdrawiam ufnych kierowców, który zostawili tam swoje samochody. 
ul. Benedyktyńska 6
Kamienica nr 6 jest ogólnie rozrywkowa. Czasami lubi się zapalić. Pamiętam jeden większy pożar, w 2009 roku, ale z komentarza na Wratislaviae Amici wynika, że interwencji straży pożarnej mogło być więcej. A zabezpieczenia budynku - choć niewątpliwie artystyczne - nie działają tak, jak powinny.
"Ktoś może wie, jaki los czeka tę kamienicę? Jakoś mnie irytują te regularne wizyty Straży Pożarnej, bo mieszkam w pobliżu. Nie wspomnę o dewastacji i nieustannym rozkradaniu - zniknęły np. metalowe balustrady balkonów, które z resztą niedawno były remontowane. Czy ona podlega opiece konserwatorskiej?"
I budynek sobie niszczeje. Oczywiście plany były - dużo i rożnych. I mieszkania miały być nowe i fasada zachowana. Ale wiadomo, że koszta takiego przedsięwzięcia są w stanie skutecznie zniechęcić. Więc obecnie w budynku rezydują wróble. Tzn., podejrzewam, że nie tylko one, ale wróble towarzyszyły mi przez cały czas fotografowania kamienicy. Jeden był chyba nawet wrogo usposobiony - wydzierał się tak głośno, że nie mam wątpliwości, iż nie komunikował niczego miłego ani nawet cenzuralnego ;).
ul. Benedyktyńska 6 - zwierzę medialne, w centrum uwagi ;)
Ilość zdjęć może zaskoczyć, zwłaszcza, że fotografowałam jedynie fasadę. Ale wiele fotografii "zagląda do środka" budynku. Tu widać zdobiony sufit, tam fragment klatki schodowej, a gdzie indziej... ciemność, ciemność widzę (zwłaszcza patrząc w dziury po oknach od podwórza, ma się wrażenie, że kamienica łypie złowrogo). No i pomysłowo wykorzystany bok kamienicy z resztkami budynku nr 4 - kampania społeczna
Stojąc w bezpiecznej odległości od tej romantycznej ruinki można nawet dać się oczarować. Jeśli się lubi kamienice i nieco przykurzone piękno. Jeśli się nie lubi, można przeżyć szok.

ul. Benedyktyńska 6

O tym, że nie jest to budynek, który można beztrosko wyburzyć, pisano już na blogu Czerwona Lista Zabytków Dolnego Śląska. Choć nie, móc, to można. Ale czy warto? Piękna fasada + dobra lokalizacja. Jednak biorąc pod uwagę los sąsiadek numeru 6... nie mam wielkich nadziei, że ktoś/coś tę kamienicę uratuje. 

Zachęcam do obejrzenia zdjęć. Slideshow tutaj, a dla wszystkich żądnych detali - jak zwykle, tradycyjna galeria ;).





   




Czytaj dalej
26.02.2012
ul. Wrocławczyka 40

Dzielnica: Śródmieście
Osiedle: Plac Grunwaldzki 

Ulica: Michała Wrocławczyka, dawniej: Paulstraße - ulica wytyczona w 1875 roku przez Juliusa Schottländera.

Wrocławczyka 40
  
Czas na kolejną, po Wrocławczyka 42,  kamienicę z najbardziej czarującego "trójkąta" we Wrocławiu. (Mianem czarującego trójkąta określam podwórze kamienic między ulicami Wrocławczyka, Nehringa i Polaka. Jeśli ktoś z Was zna konkurencyjne czarujące podwórze - proszę dać mi znać, chętnie zobaczę na własne oczy ;)). 
ul. Wrocławczyka/ul. Nehringa/ul. Polaka - podwórze
Zimowe kamienicowanie to sport ekstremalny. Zwłaszcza w nieodnowionych i przesiąkniętych wilgocią budynkach. Na dworze zimno, w środku jeszcze zimniej. Ma to swój niewątpliwy urok. Przynajmniej przez pierwszą godzinę, póki nie straci się czucia w dłoniach. Później nie zauważyłabym nawet najpiękniejszych stiuków, choćby mi na głowę spadły. W tempie ekspresowym trzeba się było wycofać. Nigdy jeszcze nie cieszyłam się tak bardzo z bliskości mojego szanownego Instytutu. Nawet kawa z automatu smakowała wybornie. 
ul. Wrocławczyka 40
Poza tym, że zimno, to na Wrocławczyka 40 jest też ładnie. Typowa dla tej okolicy mieszanka upiornego podwórza, zniszczonej, ale czystej i w miarę dobrze zachowanej klatki schodowej oraz rozpustnie zdobionej fasady. Charakterystyczne balkony kamieniczki (na hydralu nazwano je "sinusoidalnymi") były odświeżane i teraz radośnie świecą... jakąś odmianą fioletu (moim zdaniem to wrzos, ale moja wiedza o wrzosach jest raczej teoretyczna, więc możliwe, że się mylę). Wygląda to dość groteskowo, bo kamienicy trzeba się dłużej przyjrzeć, żeby stwierdzić, że kiedyś najprawdopodobniej cała była w takim kolorze. 
ul. Wrocławczyka 40
Kamienica ma bliźniaczkę. Na pierwszy rzut oka - jednojajową (jednocegłową?). ALE. Przez szereg lat mieszkańcy i czas robili, co mogli, by symetria dwóch budynków nie była aż tak urzekająca. Tu ktoś sobie okienko wymienił, tam ktoś pomalował z fantazją, gdzieś obramienie okienne odpadło... I tak Wrocławczyka 40 ma więcej szczęścia niż jej bliźniaczka, w której jeden z balkonów jest od dawna podstemplowany i czeka na cud. 
Przepych zdobień fasady (słowo daję, zdobienia po sam dach, och, ach :)) gaśnie w środku. Hol standardowy dla Placu Grunwaldzkiego. 
ul. Wrocławczyka 40
Takie same plakiety stiukowe jak na Wrocławczyka 37. Oryginalna posadzka - mocno przykurzona. Skromne zdobienia na suficie. Na ścianach kilka obrzydliwych, koślawych bazgrołów. Schody raczej zniszczone, ale przez użytkowanie, nie celowo - to pocieszające. Dużo oryginalnej stolarki drzwiowej, gdzieniegdzie piękne szybki. Miło do samego - również zamieszkanego - strychu. Dopiero widok z okien na podwórze odbiera oddech na dłuższą chwilę...

Mimo czarującego trójkąta - kamienica jest piękna. Z rumieńcami na twarzy (emocje + zimno) zapraszam do galerii! Dla ceniących komfort ;) pokaz slajdów, a dla miłośników szczegółu - tradycyjna galeria.




   


Czytaj dalej