04.08.2011

Dzielnica: Krzyki
Osiedle: Przedmieście Oławskie
Ulica: ul. Zygmunta Krasińskiego, dawniej: Feldstrasse


Trochę to trwało. Trzy tygodnie obrabiania zdjęć to chyba mój rekord, ale to wyjątkowa sytuacja. Bo i kamienica wyjątkowa. Moja absolutna faworytka, nieustające źródło zachwytów i marzenie wielu nocy bezsennych ;). Widujemy się przez większość roku akademickiego, ponieważ stoi ona przy trasie autobusów 145 i 146. Hm, to też wyjaśnia dlaczego w drodze na uczelnie zawsze zajmuję w autobusie strategiczne miejsce: pozycja "na glonojada" - zachwyconego glonojada, dodajmy - przy oknie po lewej stronie pojazdu. Nie sugeruję, że nie ma we Wrocławiu piękniejszych kamienic. Wszystkie są piękne. Ale ta po prostu do mnie mówi ;). 
Janusz Dobesz pisał o niej w pierwszym tomie "Architektury Wrocławia" jako o przykładzie popularnego jeszcze w początkach XX wieku stylu gotyckiego w wersji secesyjnej. Kamienica została zaprojektowana w 1899 roku przez  firmę mistrzów murarskich Steinera i Linderta. Okrasili oni fasadę kamieniczki przebogatą ornamentyką. Z całego tego gąszczu łypią na przechodniów wyjątkowo szkaradne aniołki... Wśród zdobień wypatrzyłam liczne cyrkle (nawet na ramach okiennych!), trójkąty i węgielnice, więc nie zdziwię się, jeśli i te skrzydlate paskudki mają coś wspólnego z wolnomularstwem. Może to już paranoja, ale czy ten jegomość nie opiera swej obłej stópki o węgielnicę?
Nie wiem, nie wiem. Ale wiem jedno: są tak koszmarne, aż słodkie. Paradoksalnie, czas i zniszczenie chyba im służą... Boję się myśleć, jak by wyglądały pomalowane na kaczuszkowy, czy inny ugier ;). 

Przyglądanie się ornamentyce fasady gwarantuje niezapomniany oczopląs, który może przeszkodzić w jasnej ocenie sytuacji ;). A na uwagę zasługuje też cudna symetria - dwa dwupiętrowe wykusze, każdy z przyłączonymi dwoma balkonami. Na parterze dwie loggie i dwa balkony. I balkon na pierwszym piętrze, "w centrum" fasady. 

Brama wejściowa jest ogromna, z cudną, praktycznie niezniszczoną posadzką. 
 
Drzwi nieco ucierpiały, ale nadal zachwycają.Podejrzewam, że kiedyś musiały mieć szybę/witraż zamiast blachy w środku. Tak wielki hol wymagał raczej dobrego oświetlenia.
Z holu można skręcić w prawo - do bramy nr 21, w lewo - do bramy nr 23, albo iść prosto - na podwórze.  Dzięki życzliwości jednego z lokatorów bramy nr 21 (raz jeszcze - d z i ę k u j ę !)  udało mi się wejść do środka. Klatka schodowa łuszczy się smętnie, a schody uginają, ale piękna stolarka drzwiowa i niesamowity widok na podwórze sprawiają, że o tych niedogodnościach się zapomina. W niektórych drzwiach zachowały się nawet ozdobne szybki!
Zaskoczyło mnie, jak cicho i pusto jest w tej kamienicy. Przejeżdżając koło niej autobusem, można odnieść wrażenie, że spora część mieszkań jest pusta. Jako że pozory mylą, podejrzewałam, że mieszkania mogą być po prostu zaniedbane. Udało mi się porozmawiać z kilkoma mieszkankami kamienic przy ul. Krasińskiego - z ich opowieści wynika, że przy tej ulicy znajduje się około 30 pustostanów - kilka z nich jest w tej kamienicy! (Nawet, jeśli to liczba mocno przesadzona, to... ) Co więcej, kamienica ma być remontowana. W 2012? 2013? 2014? Tu już panie mieszały się w zeznaniach.
Przez szybę na podwórze...
Nie wiem, kto mieszka w bramie 23, ale najwyraźniej nie wychodzi za dnia - nie udało mi się dopaść żadnego z wchodzących czy wychodzących lokatorów, więc po zdjęcia tamtejszej klatki schodowej będę musiała jeszcze wrócić. 
O porażce z nr 23 zapomniałam dość szybko. Pomogło niecodzienne podwórze. Pięknie ukwiecone balkony z kutymi balustradami, zdobienia, wykusze. Niesamowity klimat. Rzuca się w oczy omszałe wzniesienie na środku - ex-fontanna? To była moja pierwsza myśl. Moje przypuszczenia potwierdziła mieszkanka oficyny nr 21. Ponoć fontanna stała tu jeszcze po wojnie. "Przydała się" dopiero później... 

Wejście do oficyny nr 21 prezentuje się bardzo okazale. Fasada też nie jest zniszczona, najwyżej lekko "postarzona" przez gołębie. (Swoją drogą, jeden z nich najwyraźniej dokonał żywota przy tej precyzyjnej robocie, bo tkwił przed bramą jak swoiste memento mori... Wybaczcie, ale wyfotoszopowałam go - zdecydowanie wolę carpe diem...). Wewnątrz już niestety strasznie. Zwłaszcza schody są przerażające - zdają się wyginać we wszystkie strony. Roztańczona balustrada, powyginane stopnie, płaty odpadającej farby - nie uświadczycie tam pionu i poziomu, it's alive and kicking! Napotkana lokatorka oficyny również z nadzieją wspominała o planowanym remoncie budynku. Jego mieszkańcom i samej kamienicy życzę tego z całego serca.
Zapraszam do galerii!
 
FASADA KAMIENIC 21-23





HOL





KLATKA SCHODOWA nr 21





PODWÓRZE





OFICYNA nr 21





OFICYNA nr 21 -widok od Podwala






23 komentarze:

  1. O, to pod stopą aniołka faktycznie wygląda na węgielnicę. W ogóle się wyróżnia na tle pozostałych. Z dołu nawet nie widać tego popiersia, o które się opiera. Wiadomo kto to?

    OdpowiedzUsuń
  2. Często stoję tam na przystanku i gapię się na tą kamienicę. Za każdym razem z niekłamanym zachwytem. Dziękuję za "środek" - nigdy nie byłam i z przyjemnością zwiedziłam wirtualnie.

    OdpowiedzUsuń
  3. @Plugav
    Może i wiadomo kto to, ale JA nie wiem ;(. O firmie Steinera i Linderta znalazłam trochę wzmianek w Ostdeutsche Bau-Zeitung, ale o tej konkretnej kamienicy - nic. Pewnie w Archiwum Budowlanym coś by wiedzieli...

    @bestyjeczka
    Cała przyjemność po mojej stronie ;). Podejrzewam, że mogłyśmy się już sporo razy minąć na tym przystanku :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetna robota! To też jedna z moich ulubionych wrocławskich kamienic. Zwiedzałem ją już kilka lat temu. A teraz cieszę się, że mogłem ją sobie przypomnieć i dowiedziałem się, co to za wzniesienie na podwórzu, też mnie zaintrygowało;) A poza tym gratuluję bloga, śledzę od dawna, zawsze z niecierpliwością czekam na kolejny wpis i pomyślałem, że w końcu wypadałoby się odezwać. Pozdrowienia i powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  5. @niewinnyczarodziej
    Dziękuję za tyle miłych słów :). I... TAK, to już czas najwyższy się odezwać :P - nic mnie tak nie motywuje do wypraw, jak świadomość, że są inni kamienicofile i oto mogę uprzyjemnić im życie, podzielić się szczęściem zamieszczając w sieci te zdjęcia ;)))

    OdpowiedzUsuń
  6. No to ja też się dołączę do grona wielbicieli Twojego bloga. Gratuluję, kibicuję, zaglądam. A ta kamienica jest również na trasie moich wędrówek i oczekiwania na autobus. Zawsze ją podziwiam, nigdy nie byłam wewnątrz, tym bardziej dziękuję. JAK możesz to napisz parę słów o wspomnianej encyklopedii Dobesza, bo ja mam jego Czas i architektura, ale tam nie ma tej kamienicy, z kolei Atlas architektury Wrocławia(dwutomowy) jest autorstwa, czyli pod red. Harasimowicza, więc chętnie poznam nową pozycję o Wrocławiu.
    Gratuluję zdjęć - bo mi tak nie wychodzi, a przede wszystkim pasji!!!
    Zyta

    OdpowiedzUsuń
  7. Przepiękna kamienica, zwróciłam na nią uwagę, bo często ja mijam w drodze do pracy. Nie wiedziałam że w środku też jest tak ozdobna...

    OdpowiedzUsuń
  8. @ Zyta
    Bardzo dziękuję za ciepły komentarz :). Książka o której wspominałam to Architektura Wrocławia, tom 1 - Dom, pod red. J. Rozpędowskiego, Wydawnictwo "Werk", Wrocław 1995. Upolowałam ją kiedyś na Allegro.

    @Riona
    Polecam wybrać się kiedyś na spacer i obejrzeć ją dokładnie. Jest cudowna :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Secesja plus gotyk, mniam! Pracuję obok tej kamienicy i zawsze łapczywie przyciąga wzrok :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zazdroszczę... z budynku w którym studiuję widać głównie Odrę ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ach, a więc dzisiaj (całkiem przypadkiem, z newsa o wygranej w konkursie;) dowiedziałam się o Twoim blogu i tym samym o tym, że takich autobusowych "glonojadów" jest we Wrocławiu więcej :D Ja też od lat uwielbiam gapić się na kamienice, ale zazwyczaj nie mam odwagi wchodzić do środka. Lubię sobie wyobrażać, jak kamienica wyglądała w latach swej świetności - zasiedlona przez zamożnych mieszczan, zadbana, pilnowana przez stróża... Pozdrawiam serdecznie wszystkich "oglądaczy" a Tobie dziękuję za świetnego bloga! Karolina B.

    OdpowiedzUsuń
  12. O blogu dowiedziałem się dopiero po ogłoszeniu wyników konkursu Blog Day 2011. Jestem pełen uznania. Myślałem, że sam biegam po zakamarkach starych kamienic...

    To prawdziwa perełka miasta - jedna z niewielu, bardzo okazałych kamienic z wewnętrznymi podwórzami-studniami. Skrzydła podwórzowe były domknięte łącznikiem tworząc wewnętrzny dziedziniec. Tak w Breslau budowano rzadko. Często taką zabudowę spotyka się w Warszawie - piękny przykład to kwartał między ulicami Al. Jerozolimskie 51, Pankiewicza, Nowogrodzka, Poznańska - polecam obejrzeć np. na google maps.

    Wracając do Wrocławia - podobne kamienice są w pobliżu - przy Podwalu 73, 74, 75. W takich kamienicach były ogromne, nawet jak na tamte czasy, mieszkania po 300m powierzchni i wysokie na ponad 4m, z osobnymi klatkami schodowymi dla służby - prowadzącymi bezpośrednio do kuchni czy całej strefy gospodarczej mieszkania. Warto byłoby sprawdzić w archiwum budowlanym układ mieszkalny tej kamienicy.

    Ząb czasu dodaje jej niesamowitego uroku i tajemniczości. Jak słusznie zauważyłaś - jest tam cicho i pusto, a w takich miejscach błąkają się duchy dawnych mieszkańców, czasem w opuszczonych mieszkaniach można poczuć ich obecność... Szkoda, że po remoncie ten klimat ginie (vide Podwale 73-74).

    OdpowiedzUsuń
  13. @ Karolina B.
    Dzięki za miłe słowa :) Zapraszam do obserwowania bloga.

    @ Anonimowy
    Klimat ginie, ale duchy pewnie zostają ;)?
    Myślę, że sporo osób biega po kamienicach. Może powinniśmy się jakoś zorganizować ;)?

    OdpowiedzUsuń
  14. Cudna sprawa , gratulacje z ukłonem, zdziwienie i radocha tą Krasińskiego 21-23. Ktr.

    OdpowiedzUsuń
  15. @ Ktr.
    Cieszę się, że się podoba :))) Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo ciekawy opis kamienicy, w której się urodziłem i w której mieszkam :) Miło jest poznać inny punkt widzenia niż własny, przyzwyczajony już do tego widoku od dwudziestu kilku lat :) Na zdjęciu z bramy 21 widać nawet kawałek moich drzwi :) Szkoda tylko, że miejska administracja nie podziela Twojego zainteresowania tą kamienicą, może wtedy zdecydowała by się na jej remont. Serdecznie pozdrawiam i życzę dalszych sukcesów!

    OdpowiedzUsuń
  17. @ Gosposia
    Dziękuję i pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  18. No cudo, to genialna kamienica! A mam ją tuż koło nosa, bo mieszkam na Kościuszki (koło Liniowca) i często chodząc na spacery nad Odrę spaceruję właśnie Krasińskiego i zawsze muszę zerknąć choć przez chwilę na ten monument! Brawo za wybór, fanfary za blog:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za miłe słowa. Cieszę się, że kamienica z Krasińskiego gromadzi swój mały fanclub ;)

      Usuń
  19. Kurcze, myślałem że znam juz cały Wrocław a tu taka niespodzianka, miło jest odkrywać takie cacka,to jak wyzwanie;).
    Thule

    OdpowiedzUsuń
  20. Fantastyczny blog, trafiłam na niego dopiero niedawno. W tej kamienicy mieszkałam przez "chwilę" a teraz często jeżdżę z przystanku po drugiej stronie i zawsze się jej przyglądam i podziwiam.
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę tej chwili. Kamienicę podziwiam najczęściej z okien autobusów 145/146, całe szczęście, że ten przystanek tam jest ;).

      Dziękuję za odwiedziny u mnie i za miłe słowa. Pozdrawiam również!

      Usuń