14.01.2012
ul. Świdnicka 19

Dzielnica: Stare Miasto
Osiedle: Przedmieście Świdnickie, Stare Miasto
Ulica:
Świdnicka, dawniej: Schweidnitzer Strasse, Neue Schweidnitzer Strasse - jedna z najstarszych ulic we Wrocławiu. Jej pierwszy odcinek wyznaczono w 1240 roku, a od 1823 roku ulica sięgała już do obecnej ul. Powstańców Śląskich.


Kiedy umieściłam na Facebooku zdjęcie fragmentu fasady tej kamienicy, okazało się, że nikt nie wie, nikt nie widział, nikt nie zna.  Jak można nie kojarzyć kamienicy, która stoi przy ul. Świdnickiej - blisko Rynku, a na dodatek na rogu? Jedna z komentujących zdjęcie chyba znalazła powód: Solpol. Nie będę pisać, jak strasznie nie podoba mi się i Solpol I i Solpol II - wiadomo, wszystko kwestia gustu, a mój już trochę znacie, więc powtórka z rozrywki jest tu zbędna. Pastwić się powinnam raczej nad tym, kto zadecydował, że Solpol będzie doskonale wyglądał w sąsiedztwie dawnego domu handlowego firmy M. Gerstel. Cóż... nie wygląda. 
ul. Świdnicka 19 - kamienica frontowa
Budynek zaprojektował architekt A. Wedemann. Realizacja całości projektu (razem z oficynami)  przypadła na lata 1903 - 1910. Fasada kamienicy frontowej została wykonana z piaskowca. A co robi piaskowiec? Brudzi się! Dlatego mało kto zwraca uwagę na cudne detale. Po prostu ich nie widać. Sama nie zwróciłam uwagi na znaczną ich część (dopiero po zrobieniu zdjęć przeżyłam olśnienie w stylu "co ja paczę"...). A kiedy odkryłam, że charakterystyczny, półkolisty wykusz i kilka innych elementów fasady jest pokrytych blachą, poczułam się jak bohaterka "Wakacji z duchami" - na tropie tajemnic ;)! Tyle razy patrzyłam na ten budynek i byłam święcie przekonana, że to po prostu ciemniejsza farba/tynk. Blacha najprawdopodobniej jest miedziana, ale na oko trudno stwierdzić ("Na oko, to chłop w szpitalu zmarł" - jak mawia moja Babcia... ;)). 
ul. Świdnicka 19 - obiekt chroniony ;)
Kamienica przy Świdnickiej 19 powstała z myślą o sklepach i biurach. Niestety, ten typ użytkowników kamienic tak ma, że nie umie żyć w symbiozie, tylko bezczelnie pasożytuje. Wielość wątpliwie estetycznych napisów jest przytłaczająca. Nie wiem nawet, czy taka reklama przynosi zamierzony efekt. Z całą pewnością psuje widok. 
W środku przestronnie i jasno. Kinkiety na ścianach, piękna klatka schodowa (ponoć modrzewiowa), zdobione balustrady. I ciąg dalszy reklamowego bazaru.

Dzięki planom reanimacji ul. Świdnickiej nie tracę nadziei, że dom handlowy M. Gerstel jeszcze przejrzy na oczy. 


Zerknijcie na to, co dla Was wypatrzyłam :). 


   
ul. Świdnicka 19 ul. Świdnicka 19 ul. Świdnicka 19 ul. Świdnicka 19 ul. Świdnicka 19 ul. Świdnicka 19 ul. Świdnicka 19 ul. Świdnicka 19 ul. Świdnicka 19 ul. Świdnicka 19 ul. Świdnicka 19




Czytaj dalej
4.12.2011
Rozbrat 4

Dzielnica: Śródmieście
Osiedle: Ołbin
Ulica: Rozbrat, dawniej: Bockstrasse, od Emanuela Bocka (20 VII 1841- 5 IV 1900) wrocławskiego radcy miejskiego.


ul. Rozbrat 4
Rozbrat można przejść różnie. Słyszałam, że niesłabnącą popularnością cieszy się styl "szybko i z duszą na ramieniu" ;). Ja pokonałam tę ulicę w typowy dla siebie sposób, czyli z głową zadartą do góry i półotwartym z zachwytu otworem gębowym. Secesja, dużo secesji, pięknej secesji! A jakiej zniszczonej...

ul. Rozbrat 4
Kamienica nr 4 miała wyglądać inaczej. Niestety, wygląda tak. Źródłem mojej frustracji jest obleśny maszkaron, który góruje nad cała budowlą. Zważywszy na to, że autor projektu - Maks Bock - był równocześnie właścicielem posesji, to boję się pytać, co trzeba mieć pod czaszką, by sobie takim czymś własną fasadę... ozdobić?! Na nic się zda przepiękny portal wejściowy porośnięty szalonym kwieciem. Ja cały czas pamiętam, że w tym ogrodzie jest satyr :P! Oryginalny projekt wydaje mi się też zwyczajnie ciekawszy, zwłaszcza na dachu "coś się działo". No i ten balkonik pod obleśnym satyrem też jest jakiś wybrakowany, ale to koniec marudzenia. Podoba mi się wydzielony pion klatki schodowej i lizeny ozdobione kobiecymi maskami. Po wejściu do bramy - praktycznie nie ma holu! Wchodzi się od razu na schody - i bliższym przyjrzeniu się oknom na klatce schodowej można stwierdzić, że szybki są zielone. Absyntowe!
ul. Rozbrat 4
A że Rozbrat 4 to secesja pełną gębą, to na korytarzu jest też wróżka. Z pewnością kiedy światło pada pod odpowiednim kątem - jest zielona ;). Lata świetności ma już wprawdzie za sobą, ale sam fakt, że coś takiego się tu uchowało... Zaskoczyło mnie to, przyznaję. Bo tak poza tym, klatka schodowa to obraz nędzy i rozpaczy. Schody należą do tych "roztańczonych" modeli, gdzie każdy stopień chyli się pod innym kątem a ściany to bogactwo tekstur łuszczącej się farby.
Napawanie się urodą kamienicy przerwał mi jakiś romantyczny samiec, który postanowił mnie uwieść tęskną pieśnią i zalotnymi spojrzeniami. To był ten moment, kiedy należało dokonać taktycznego odwrotu. Ale trochę zdjęć z tego wypadu mam, więc zapraszam do galerii :).





Czytaj dalej
12.11.2011
Plac Teatralny 1/2

Dzielnica: Stare Miasto
Osiedle: Stare Miasto
Ulica:
Plac Teatralny, dawniej: Zwingerplatz


Kamienica Sachsów z zewnątrz mnie nigdy nie zachwycała. Złośliwi powiedzą, że widać za mało zniszczona ;), ale nie, nie w tym rzecz. Jest za duża jak na mój gust i przez to wygląda trochę jak kamienicowy blok. Na dodatek zrobiła się popularna (a fu!;)). W mieszczącej się niegdyś w kamienicy "Café Fahrig" - jednej z najpopularniejszych wrocławskich kawiarni z początku XX wieku - pijał kawę Eberhard Mock, bohater kryminałów Marka Krajewskiego. Oprócz tego, budynek ma własną "kryminalną" historię.  Życie w dawnym pałacu czynszowym Sachsów do łatwych nie należy.  Kamienica przez lata była własnością miasta. W 2003 roku przeszła w ręce Stronnictwa Demokratycznego. Kiedy okazało się, że SD jako partia polityczna nie może czerpać zysków z wynajmu, kamienicę przejęła Fundacja Samorządność i Demokracja. Następnie kamienicę odkupiło trzech biznesmenów. I tu zaczęły się problemy lokatorów. Zainteresowanych odsyłam do artykułów w internecie. Ile stron, tyle wersji. Mieszkańcy twierdzą, że nowi właściciele utrudniają im życie - odcinając gaz, ogrzewanie - bo chcą ich z kamienicy usunąć, eksmitować, przenieść do lokali zastępczych w... Siechnicach. Właściciele mówią, że budynek wymaga natychmiastowego remontu, wymiany instalacji etc. i stąd prośba o opuszczenie mieszkań. Nie znam sprawy osobiście, jedynie o niej czytałam. Nie chcę więc rzucać brzydkich podejrzeń, wszak każdy swój rozum ma i wnioski wyciągać umie. I lubi. 

Kamienicę Sachsów zaprojektował architekt Karl Schmidt na zamówienie firmy Moritza Sachsa (sam Moritz w momencie stawiania kamienicy był już na łonie Abrahama, ale firmę po nim przejęli jego synowie - Siegmund i Leopold). A Schmidt byle kim nie był - w swoim portfolio mógłby umieścić m. in. zabudowę wrocławskiego ZOO, budowle na Wzgórzu Partyzantów, a także przebudowę i rozbudowę Opery Wrocławskiej. Ach, gdyby tylko miał portfolio... ;). Budynek postawiono w latach 1870-1873 w miejscu w którym wcześniej stał szpital Bożego Ciała i kaplica Trójcy Świętej (więc wszystko wskazuje na to, że kamienica powinna być nawiedzona :P). Kamienica Sachsów składa się z dwóch 4-kondygnacyjnych kamienic o wspólnej elewacji w neorenesansowym stylu: narożnej kamienicy przy ul. Świdnickiej 36/Placu Teatralnym 1, oraz kamienicy przy Placu Teatralnym 2. Tak więc powstał kolos i to o wysokim standardzie i z siedmioma (!) klatkami schodowymi. Sachsom odebrano budynek w 1933 roku, po dojściu NSDAP do władzy.  Po wojnie budynek, hm, "wyremontowano", więc utracił sporo ze swojego przepychu.

Powiem Wam, że o ile opakowanie mnie nie zachwyca, to zawartość Kamienicy Sachsów szturmem podbiła moje serce. Na punkcie tej klatki schodowej po prostu oszalałam. 



Plac Teatralny 1/2 - klatka schodowa

Nie wymyśliłabym czegoś takiego nigdy w życiu. Jest idealna w każdym calu. No, prawie. Humanoidom, które zabazgrały tam każdy centymetr kwadratowy ściany życzę... źle. Mam nadzieję, że was szlag trafi, bo dawno czegoś takiego nie widziałam. To wygląda, jakby ktoś na tydzień zamknął tam stado małp z markerami. Gdybym mogła was wszystkich, psuje brzydkie, wysłać na ciężkie roboty do kamieniołomów, to byłby to z mojej strony akt łaski, bo przyjemniej by was było eksterminować.
Przeszklona spiralna klatka schodowa prowadzi na ostatnie piętro budynku. Ponoć niegdyś mieściły się tam pokoje służby.

Para Młoda
fot. unframe.pl
Para Młoda
fot. unframe.pl
Główna klatka schodowa to już poważna rozpusta dla oczu. Dlatego kiedy napisała do mnie pani Joanna, już szczęśliwa mężatka :), z pytaniem czy mogę polecić jakąś ładną klatkę schodową na sesję ślubną, nie miałam żadnych wątpliwości. To miejsce ma w sobie ogromny potencjał. Nie znam się na fotografii, ale widziałam, co dobry fotograf jest w stanie wyciągnąć z tych schodów ;). Pani Joanna była na tyle miła, że zgodziła się udostępnić mi efekt sesji. Podziwiajcie - zdjęcia profesjonalne, miejsce magiczne, a Para Młoda - jak należy, piękna i młoda :) (raz jeszcze, wszystkiego najlepszego na Nowej Drodze Życia, kochani!).

Mieszkańcy budynku zdają się przyzwyczajeni do widoku aparatów fotograficznych czających się na "ich" klatce schodowej. Spędziłam tam ponad godzinę i ciągle miałam wrażenie, że coś przeoczyłam, że czegoś nie obfotografowałam, że czegoś nie zdołam Wam pokazać. W końcu doszłam do wniosku, że nie ma rady - będziecie musieli wybrać się tam kiedyś sami, by zobaczyć to wszystko na własne oczy. Uwaga, ta kamienica uzależnia. Ale robi to tak wdzięcznie... ;) Serdecznie zapraszam do galerii!






Czytaj dalej