Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabytek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabytek. Pokaż wszystkie posty
17.12.2012
ul. Kurzy Targ 4

Dzielnica: Stare Miasto
Osiedle: Stare Miasto
Ulica: Kurzy Targ, dawniej:
Hünermarkt (do końca XVIII w.), następnie Hintermarkt - niewielka uliczka prowadząca od Rynku do ul. Szewskiej.
 

Kamienica, jak na "starą i rynkową" przystało, jest raczej niewielka. Ale w końcu i uliczka, przy której stoi, długością ni szerokością nie grzeszy - ma ponoć calutkie 75 metrów długości; ile szerokości - tego nie wiem, ale z pewnością za mało, bo górne partie fasady musiałam uwieczniać z balkonu sąsiedniego budynku ;).
ul. Kurzy Targ 4
Uliczka musiała tętnić życiem - kwitł tu handel uliczny i pracowali rzemieślnicy. Z pewnością kamieniczki posadowione przy ulicy były na przestrzeni wieków przebudowywane i unowocześniane... Aż na początku XX wieku postanowiono całkowicie "unowocześnić" południową pierzeję ulicy i kamieniczki wyburzono, by na ich miejscu postawić Dom Handlowy Braci Barasch.

ul. Kurzy Targ - od lewej: w 1887 roku i ok. 1903 roku.  
Zdjęcia pochodzą z albumu Macieja Łagiewskiego "Wrocław wczoraj - Breslau gestern"
Jako że blog jest o kamienicach, nie daruję sobie dramatycznego pytania: czy było warto? Dom Handlowy został stosunkowo szybko zmodernizowany i z oryginalnego projektu Georga Schneidera praktycznie nic nie pozostało. Czy taki sam los spotkałby stojące tam kamienice - szczerze wątpię. Wszak północna pierzeja Kurzego Targu wygląda dziś całkiem zacnie... 

Aptekarska siedziba miała szczęście, że nie znalazła się po "niewłaściwej stronie ulicy". To, jak w tej chwili prezentuje się budynek, to już miks stuleci. Akademia Medyczna przywróciła kamieniczkę do czasów świetności sprzed wojny, zatem obok średniowiecznych elementów budynek czaruje dodatkami z późniejszych stuleci. Oczywiście najbardziej charakterystyczny jest herb, od którego budynek zyskał nazwę Kamienicy Pod Złotym Orłem.
ul. Kurzy Targ 4
W cieniu XVIII-wiecznego złotego mutanta ;) pozostającego w bliskich stosunkach z Habsburgami znajdziemy inne smaczki. Fasada to przede wszystkim dzieło renesansowych budowniczych (kamienica była przebudowywana w 1554 roku). Jednak jeśli przyjrzeć się uważnie, można zauważyć ślady głębokiego średniowiecza. I to dosłownie głębokiego. Widzicie ten niewielki świetlik, tuż pod wywietrznikiem? Niegdyś było to pełnoprawne okno.
ul. Kurzy Targ 4 - parter
ul. Kurzy Targ 4 - pozostałości okna
Dzięki temu, że wewnątrz budynku znajduje się obecnie Dom Śląskiego Aptekarza, odwiedzający mają niepowtarzalną okazję zobaczyć kamienicę taką, jaka była przez wieki. Nie trzeba się zastanawiać, wymyślać, dociekać - wszystko podane na tacy. I dobrze. Nigdy nie widziałam znakomitej większości z przedmiotów, jakie się tam znalazły, więc moje wyobrażenia apteki bez obejrzenia ekspozycji byłyby dość ubogie. 
Główna apteczna sala do której wchodzi się bezpośrednio z Kurzego Targu wygląda bardzo typowo - typowo w znaczeniu "Tak sobie wyobrażałam starą aptekę!". Przepiękny sufit konkuruje o uwagę z niesamowitościami ukrytymi w szklanych pojemniczkach ustawionych na półkach. Te wszystkie mini szufladki, fiolki, wagi i inne fantastyczne przyrządy o których pewnie studenci farmacji mogliby coś więcej opowiedzieć... ale nie trzeba. Po co odzierać je z tego... niemal alchemicznego czaru?
ul. Kurzy Targ 4
Właśnie, jak już o alchemii... Alchemik najwyraźniej zagnieździł się w piwnicy. Muzeum przygotowało tę salkę pod kątem najmłodszych zwiedzających - jest więc trochę strasznie, bardzo niesamowicie, odrobinę magicznie. Z półki uśmiecha się do nas czaszka, a wszystko spowite pajęczynami i wątłym światłem ze wspomnianego już świetlika. 
Mam nadzieję, że grupa docelowa sąsiedniej wystawy ma wyższą średnią wieku, bo to tam spędziłam najwięcej czasu... Drodzy Państwo, steampunk jak się patrzy! Że to wszystko naprawdę stało w aptekach! Nie będę wszystkiego zdradzać - zachęcam do uważnego oglądania zdjęć.
ul. Kurzy Targ 4
Na wyższe kondygnacje można się dostać solidną klatką schodową, albo windą - budynek został przystosowany do potrzeb osób niepełnosprawnych. Są jeszcze cudne, ażurowe schody z przełomu wieków, ale one sięgają jedynie pierwszego piętra. I są dość wątłe. I choć to pewnie tylko wrażenie, to polecam obejrzeć je z należną im czcią, a następnie wybrać coś pewniejszego ;). 

Na piętrach, zwłaszcza pierwszym, gdzie znajdował się gabinet aptekarza, panuje nieprzyzwoity przepych. Oczywiście jest też "aptecznie": ciężkie, drewniane regały, tajemnicze fiolki, zabytkowe opakowania leków itp. Jednak dzisiejsze wyobrażenie aptekarza, czy nawet właściciela apteki zdecydowanie nie przystaje do tego, kim aptekarz był kiedyś. Sufity mnie oczarowały, a na widok złoceń na kolumnach zaniemówiłam. Zresztą, sami zobaczcie. 
ul. Kurzy Targ 4 - gabinet aptekarza
Pośród ochów i achów niemal przeoczyłam pewien bardzo ciekawy gadżet. W podłodze gabinetu jest... dziura! Obecnie przeszklona, ale jednak: dziura ta ma "zabytkowy rodowód" ;)! Po co komu dziura w gabinecie...? Z pewnością o tym i o innych ciekawostkach z życia codziennego aptekarza opowiedzą Wam pracownicy Muzeum Farmacji. Koniecznie wybierzcie się na wycieczkę, to niepowtarzalna możliwość obejrzenia świetnie odremontowanej kamienicy i poznania jej historii właśnie od tej najurokliwszej, najbarwniejszej strony - życia jej mieszkańców. 

Dzisiejsza galeria jest obowiązkowa. Nie żartuję. 
Pokaz slajdów tutaj.
A tu galeria dla klikaczy-tradycjonalistów. 

Czytaj dalej
7.10.2012
ul. Kurzy Targ 4

Dzielnica: Stare Miasto
Osiedle: Stare Miasto
Ulica: Kurzy Targ, dawniej:
Hünermarkt (do końca XVIII w.), następnie Hintermarkt - niewielka uliczka prowadząca od Rynku do ul. Szewskiej.
 


Zawsze, kiedy przyglądam się jakiejś kamienicy, zastanawiam się, jak wyglądała pierwotnie: jak była zdobiona, czy mieściły się w niej sklepy, zakłady, czym żyli mieszkańcy, z czym się kiedyś kojarzył dany adres. Czasami udaje mi się dotrzeć do tych informacji - bo na fasadzie widać fragmenty szyldów, bo na hydralu znalazłam zdjęcia, bo w książkach adresowych z Breslau było to czy tamto. Odtwarzanie "zaledwie" stuletniej przeszłości potrafi też przysporzyć problemów i zakończyć się brakiem jakichkolwiek donioślejszych odkryć w stylu "Ha! W 1928 fasolę tu sprzedawali!". 
ul. Kurzy Targ 4 - fasada
Kurzy Targ 4, choć do młódek kamienicznych ;) nie należy (pojawia się już w księgach podatkowych Wrocławia z 1286 roku), problematyczna pod tym względem nie jest. W kamienicy, od początku jej istnienia do roku 1951 mieściła się apteka. Mieścił się również i aptekarz z rodziną - nawet wiemy kto i kiedy! Na stronie serwisu Wratislaviae Amici możecie dokładnie sprawdzić, jakie były losy apteki Pod Podwójnym Złotym Orłem (zwanej też Apteką Targu Wiankowego). Nie ulega wątpliwości, że jest to jedna z najstarszych aptek w Polsce, a możliwe, że i pierwsza we Wrocławiu.
ul. Kurzy Targ 4
W momencie upaństwowienia aptek, w połowie XX wieku, przybytek przeniesiono, gdyż budynek przy ul. Kurzy Targ 4 był w bardzo złym stanie technicznym. Tak sobie niszczał dostojnie jeszcze do początku lat 80., aż w końcu został przekazany w użytkowanie wrocławskiej Akademii Medycznej. Zrodził się niecny plan odbudowy kamienicy i utworzenia w niej Muzeum Farmacji.
ul. Kurzy Targ 4 - w trakcie odbudowy
O tym, jak wyglądały kamienice przy ul. Kurzy Targ jeszcze długo po wojnie - wiem z opowiadań rodziny. A o tym, jak trudno zdobyć pieniądze na remont i jak szybko takie prace idą - wiem już z własnych obserwacji. Kurzy Targ 4 do czasów świetności powracał prawie 30 lat. W latach 1982 - 1991 prace nadzorował Konserwator Wojewódzki, a finansowało Ministerstwo Kultury i Sztuki. W roku 1991 kamieniczka oficjalnie przeszła na własność Akademii Medycznej - z całym dobrodziejstwem inwentarza, czyli głównie z wydatkami. Do 2006 roku mury rozbrzmiewały całkiem poważnym remontem ;) (renowacja stropów, montaż ogrzewania, wymiana dachu). Wtedy też kamieniczka zyskała "plecak", czyli dobudowany za budynkiem pion z zewnętrzną klatką schodową. 
ul. Kurzy Targ 4 - nowa-stara część
Remont miał sponsorów w postaci Dolnośląskiej Izby Aptekarskiej i Fundacji Współpracy Polsko-Niemieckiej w Warszawie. Niestety, żeby nie było zbyt różowo, pieniędzy zaczęło brakować. Prace wstrzymano na 4 lata. W 2010 roku projekt Dom Śląskiego Aptekarza uzyskał dofinansowanie ze środków Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Dolnośląskiego. Rok później remont budynku mógł się nareszcie zakończyć. 
ul. Kurzy Targ 4 - piwnice
O barwnej fasadzie i o tym, co się za nią kryje - już niebawem. 

Czytaj dalej
11.10.2011
no image

Dzielnica: Śródmieście
Osiedle: Ołbin
Ulica: Bolesława Prusa, dawniej: Lehmdamm
          Świętokrzyska, dawniej: Kreuzstrasse


Dziś znów trochę mainstreamu, ale w tym najlepszym wydaniu: "okrągła" kamienica z Prusa - myślę, że znajoma większości mieszkańców Wrocławia. Wybudowana w 1902 roku, a rewitalizowana w 2006. Jest wpisana do rejestru zabytków. Wśród zbiorów Wratislaviae Amici można znaleźć projekt fasady - trzeba przyznać, że architekt Wilhelm Heller stworzył coś niezwykłego. Te wszystkie zdobienia i oczywiście sam kształt kamienicy! Cała okolica jest bajkowa: tu szalejąca secesja (ul. Przeskok i ul. Rozbrat), tam upiorna ruina, zabytkowe witryny, a na dokładkę śpiewający zalotnik. Przynajmniej ja takiego spotkałam... Krasnale też już mamy, więc brakuje gigantycznych grzybów, mówiących zwierząt i podwójnej tęczy, ale przecież miasto się rozwija, więc nie traćmy nadziei.
ul. Prusa 5 / ul. Świętokrzyska 57 - fasada
Gdyby ktoś kazał mi odtworzyć wygląd kamienicy z pamięci, zapewne powiedziałabym, że ma cztery symetrycznie ułożone wykusze. Ale nie ma. Ma dwa dwa wykusze z balkonami na środku budynku + trzeci od strony ul. Świętokrzyskiej + do tego trzy balkony od strony ul. Prusa. Szukanie symetrii w secesji na ogół nie ma sensu ;), ale jeśli ktoś by jednak był zainteresowany, to polecam przyjrzeć się układowi okien ostatniej kondygnacji przed strychem oraz parterowi.
ul. Prusa 5 / ul. Świętokrzyska 57
Zwiedzanie zaczęłam od bramy przy ul. Prusa 5.  Moje bardzo subiektywne rozczarowanie. Czysto, pusto, olejno, świeżo i ani śladu tej kamienicowej magii. Podejrzewam, że lokatorzy są bardzo zadowoleni z tak "czystej, pustej, olejnej i świeżej" klatki schodowej, bo przed renowacją kamienica wyglądała tragicznie już z zewnątrz, a co się działo w środku, to wolę nie myśleć. Ale ja nie jestem lokatorką i sobie ponarzekam. Widząc taką fasadę, człowiek ma nadzieję - ba, jest przekonany! - że i w środku coś ładnego zobaczy, a tu... :/. Wyszłam na podwórze nieco zdegustowana. I znów: podwórze też "odchamili", jest czysto i ... poprawnie. Dopiero w bramie przy ul. Świętokrzyskiej można było powiedzieć co najmniej "ojej": uwaga, te stiuki skradną Ci serce :P! 
ul. Świętokrzyska 57 - hol
Po prostu cudowne. Kontynuacja jesiennego motywu znajduje się na poręczy przy schodach.  Można powiedzieć, że te kasztany mnie zmiękczyły :P. Bez dwóch zdań, "okrągła kamienica z Prusa" to absolutny must see dla każdego zwiedzającego Wrocław.

Zapraszam do galerii!





Czytaj dalej
4.06.2011
ul. Przestrzenna 40

Dzielnica: Krzyki
Osiedle: Huby
Ulica: Przestrzenna, dawniej: Goethestrasse - wytyczona w 1871 r i na cześć swego założyciela nazwana Pintostrasse. W późniejszych latach wielokrotnie zmieniała właścicieli. Jej budowę zakończono ostatecznie w 1887 r. i wówczas nadano jej nazwę Goethestrasse. Po wojnie ulicę przemianowano na Wielką, a w 1974 r. podzielono na ul. Wielką i ul. Przestrzenną.

2011: Stoi i straszy. 

W internecie znalazłam tylko dwie informacje na temat tego budynku: powstał w 1911 roku według projektu Hansa Schiebke (może powinno to na mnie zrobić wrażenie, ale jestem tylko małym laikiem i nie mam pojęcia, czym się ten pan jeszcze wsławił. Jeśli ktoś wie coś więcej, będę wdzięczna za informacje). Fasada kamienicy została doceniona i wpisana do rejestru zabytków. Wzorki z dziur po kulach dość makabrycznie kontrastują z np. portalem bramy, który ozdobiony jest całą obfitością owoców. Moim absolutnym faworytem są dorodne gruszki. Na niskim parterze/w wysokiej suterenie po lewej stronie zagnieździł się second hand. Po prawej stronie nie ma nic - okna zabite dechami. I chyba nic tam nie było od wojny (przynajmniej tak to wygląda). Przed kamienicą stoi typowa kioskowa buda. Nie lepiej by było zagospodarować miejsce w budynku...?  Ale rodacy najwyraźniej cenią sobie tę swoją "niezależność" i uwielbiają, jak to określił mój znajomy, kozackie podejście do przestrzeni. Pewnie kwestia kosztów też jest tu nie bez znaczenia.
Kilka słów komentarza do zdjęć: fotki elewacji robiłam wczesną wiosną - stąd bezlistne drzewa na fotografiach. Do środka budynku udało mi się dostać dopiero dwa miesiące później. Niedziałający domofon, ALE sprawny zamek w drzwiach. Godzinne wyczekiwania na kogokolwiek wchodzącego do bramy. Myślałam, że omdleję ze szczęścia, gdy w pewien upalny dzień, ktoś z lokatorów postanowił przewietrzyć na klatce schodowej i zostawił bramę szeroko otwartą. ;)
I to był koniec radości. Bo sama klatka schodowa... No, czysta - widać, że ludziom zależy. Fajnie oświetlona, bo schody z duszą. I mieszkań jakoś drastycznie podzielonych nie zauważyłam. Ale całość tak bardzo prosi o remont... 

DOPISEK - 12.10.2013 r.
Doczekała się. Jest remont! Elewacja, dach, docieplenie i obróbka blacharska. Szkoda, że klatka schodowa tego zaszczytu nie dostąpi, ale podejrzewam, że dla niewielkiej wspólnoty mieszkaniowej taki remont to i tak ogromny koszt. Jestem niezmiernie ciekawa efektu prac, budynek ma szansę być ozdobą tego fragmentu Przestrzennej. :) Ponoć zakończenie robót jeszcze w tym miesiącu...

   
Photobucket Photobucket Photobucket Photobucket Photobucket Photobucket Photobucket Photobucket Photobucket Photobucket Photobucket Photobucket Photobucket Photobucket Photobucket Photobucket Photobucket Photobucket Photobucket Photobucket Photobucket Photobucket Photobucket Photobucket Photobucket Photobucket Photobucket
 
Czytaj dalej