Pokazywanie postów oznaczonych etykietą konkurs. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą konkurs. Pokaż wszystkie posty
16.03.2017
Potencjał drzemiący w murach


W tegorocznej edycji konkursu Muratora Remont Roku 2016, w kategorii Wnętrza zwyciężył projekt przebudowy mieszkania w jednej z wrocławskich kamienic. Ile sił, czasu i nakładów wymaga taki remont? O tym miałam przyjemność porozmawiać z autorem projektu, architektem Wojciechem Drajewiczem z jeleniogórskiego studia ArCADa. 


Ewelina Kodzis: Czy budynek, w którym znajduje się mieszkanie, jest wpisany do rejestru zabytków?

Wojciech Drajewicz: Nie, nie jest w rejestrze, ale znajduje się w strefie ochrony konserwatorskiej. To jednak nie wpłynęło w żaden sposób na proces remontu. Konserwator nie ingeruje w to, jak przebiegają prace w mieszkaniu, jeśli jego wnętrze nie jest chronione. W tym przypadku ochronie podlegała elewacja kamienicy, a to nas bezpośrednio nie dotyczyło. 

- W jakim stanie jest kamienica?

- Początkowo zniechęciła nas jej klatka schodowa – jest mocno zaniedbana. Jednak to ma szansę się zmienić. Pojawił się już domofon, brama jest zamykana, trzeba teraz wyremontować schody i położyć nowe tynki. Od strony podwórka można budynek zaizolować. Od strony ulicy fasada pokryta jest cegłą, którą trzeba będzie wyczyścić. To prace do wykonania w perspektywie kilku lat.


zwycięski projekt / fot. Piotr Mastalerz, Murator

- A samo mieszkanie?

- Małżeństwo, które zamieszkiwało ten lokal, zdecydowało się przenieść do mniejszego mieszkania. To ma ponad 100 m kw. i czuli, że jest dla nich po prostu za duże. Rozkład pomieszczeń nie był oryginalny, podczas wcześniejszych remontów zmieniono układ ścian działowych. Poprzedni właściciele przenieśli kuchnię i łazienkę w inne miejsce, utworzyli dość duży salon, a pozostałe – średniej wielkości – pokoje były w amfiladzie. Nie był to komfortowy układ funkcjonalny. Z oryginalnego wyposażenia mieszkania zachował się stary piec z interesującymi kaflami.  Rozebraliśmy go, ale zostawiliśmy kafle. Być może nowi lokatorzy pokuszą się kiedyś o zbudowanie repliki. Na sufitach były oryginalne stiuki, plafony, ale wszystkie w kiepskim stanie. Specjaliści oferowali, że mogą zrobić odciski i odtworzyć brakujące elementy, jednak  przez wielokrotne malowanie sztukaterie zatraciły swój rysunek, wyrazistość. Ostatecznie doszliśmy do wniosku, że wykonamy nowe, oczywiście gipsowe, pasujące do tego wnętrza, dość bogato zdobione. W całym mieszkaniu były stare, częściowo niesprawne instalacje. Nieliczne drewniane drzwi pokrywała farba olejna. Piękne podłogi ukrywały się pod kilkoma warstwami dywanów.


Tak było... / fot. Wojciech Drajewicz

- Co zdecydowało o zakupie tego konkretnego lokalu?

- Mieszkanie miało wspaniałą atmosferę, doskonałą lokalizację, wysokie wnętrza... Inwestorzy  od dawna szukali za moim pośrednictwem mieszkania we Wrocławiu. Biuro nieruchomości podsyłało mi kolejne adresy,  w sumie odwiedziłem kilkanaście miejsc. Za każdym razem robiłem zdjęcia i pomiary, by po powrocie do biura przeanalizować wszystkie dane i móc zaproponować inwestorom najdogodniejsze dla nich rozwiązania możliwe do zastosowania w danym mieszkaniu. Projekt tego konkretnego lokalu bardzo im się spodobał.

- Zakupy na rynku wtórnym, zwłaszcza w przypadku mieszkania w kamienicy, to trochę jak kupno kota w worku… Na pierwszy rzut oka nie stwierdzimy w jakim stanie są tynki, podłogi, instalacje. Na co „zwykły śmiertelnik” musi zwrócić uwagę podczas takich oględzin?

- To wszystko jest kwestią potrzeb i preferencji. Moi inwestorzy są w dobrej sytuacji finansowej, dlatego to nie stan mieszkania, a jego potencjał był podstawowym kryterium wyboru. Liczyło się to, co da się z niego wydobyć, by komfortowo mieszkać. Jednak jeśli chodzi o ocenę stanu mieszkania - „zwykły śmiertelnik” nie będzie wiedział, na co patrzeć. Nie warto podejmować takiego ryzyka, lepiej polegać na opinii kogoś doświadczonego. Porady architektów kosztują, ale warto z nich skorzystać, gdyż mieszkanie to inwestycja na dłużej. Dobrze jest wszystko przemyśleć, poznać słabe i mocne strony lokalu, a z pomocą specjalisty – wykorzystać potencjał drzemiący w murach.

- Mając odpowiednie fundusze, nie trzeba się obawiać kosztownego i skomplikowanego remontu. Ale czy kamieniczne mieszkanie może kryć w sobie „niespodzianki”, które będą nie do przeskoczenia?

- Pracuję w zawodzie ponad 30 lat, więc ocena stanu tego mieszkania nie przysporzyła mi problemów. Ale pewnie takie „niespodzianki” istnieją… Budowlaniec lub architekt z doświadczeniem z pewnością zwróci na nie uwagę. 

zwycięski projekt / fot. Piotr Mastalerz, Murator

- Co wymagało najwięcej pracy? W mieszkaniu, o którym pisałam wcześniej, najbardziej wymagająca okazała się podłoga.

- Potwierdzam, podłoga to był prawdziwy horror. Chcieliśmy za wszelką cenę ją zachować – to piękne, naturalne, stare drewno. Ale, jak wspomniałem, podział pomieszczeń musiał zostać zmieniony, a więc i podłogę należało położyć na nowo. Braki udało nam się uzupełnić dzięki brusom, z których zbudowana była jedna ze ścian działowych. Postanowiliśmy również, że nie będziemy cyklinować desek, tylko je odwrócimy. Wcześniej deski ułożone były na szlace, którą zastąpiliśmy keramzytem. W samym salonie podłogę kładliśmy przez dwa tygodnie. Jednak po ukończeniu prac efekt zrekompensował wszystko.
Deski oryginalnie były bez pióra i wpustu – i tak też je ułożyliśmy. Nie są związane ze sobą, a wypełnienie z keramzytu i wełny mineralnej nie stanowi dla nich oparcia, dlatego drewno cały czas pracuje. Planujemy wypełnić przestrzeń między warstwą a deskami pianką montażową.

- Jak długo trwał remont?

- Prace zaczęliśmy w lipcu, a skończyliśmy pod koniec stycznia, czyli 7 miesięcy. To długo, ale trzeba podkreślić, że mieszkanie przeszło kompletną przemianę – łącznie z układem ścian działowych czy instalacjami. Odkryliśmy też prawdziwą perełkę, piękne sklepienie w obecnej sypialni (wcześniejszej kuchni i łazience), dotychczas zasłonięte płytami gipsowymi. Wyeksponowaliśmy cegły, pokazaliśmy łuki po starych otworach drzwiowych.

Wręczenie nagród - Remont Roku 2016, kategoria Wnętrza / fot. Przemysław Szyszka/SE/East News

- Czy remont przebiegał typowo, bez niespodzianek?

- Nic mnie nie zaskoczyło w trakcie przebiegu prac, ale to prawdopodobnie zasługa mojego doświadczenia. Mieszkam i pracuję w regionie, w którym jest dużo starych domów. Inwestorzy podejmują się ich remontu, by organizować tam później np. gospodarstwa agroturystyczne. Ten remont nie był problematyczny. Owszem, pojawiły się pewne komplikacje podczas wykonywania instalacji, gdyż przenieśliśmy łazienki w zupełnie inne niż dotychczas miejsca, jednak ostatecznie wszystkie nasze plany udało się zrealizować.


- Podłoga położona na nowo, nowe okna, nowe stiuki, nowe instalacje, nowe ściany… Remont i wyposażenie takiego mieszkania to chyba koszt wyższy lub zbliżony do ceny zakupu samego lokalu?

- To prawda, jednak mieszkanie rekompensuje to swoją powierzchnią, oryginalnymi elementami i wspaniałym położeniem. W coś takiego po prostu warto zainwestować. W tej chwili jest tam duży salon (ok. 45 m kw.) z aneksem kuchennym (ok. 14 m. kw.), dwie sypialnie, dwie łazienki i korytarz. Nowi właściciele chcieli urządzić wszystko w stylu vintage, połączyć klasykę z nowoczesnością. Mieli dokładnie sprecyzowane oczekiwania i plany. Efekty mówią same za siebie - niedawno odwiedziła ich poprzednia lokatorka. Nie mogła uwierzyć, że to to samo mieszkanie…


_________________________________________

Remont Roku 2016 / fot. Przemysław Szyszka/SE/East News
Mam nadzieję, że dzisiejszy wpis zachęci Was do dzielenia się efektami prac remontowych w kamienicach. Tych najodważniejszych zapraszam do wzięcia udziału w kolejnej edycji konkursu Remont Roku. Więcej informacji o konkursie już niebawem na tej stronie. Pełną relację z tegorocznej gali oraz uzasadnienia wyborów jury można znaleźć tutaj.



Czytaj dalej
19.12.2014
Wyniki konkursu

Pewnie już wiecie z Facebooka, ale... :) Z przyjemnością informuję, że decyzją jury LeoApart główne nagrody w konkursie "Zapoluj na lwa" zdobyli: pani Jolanta Bernal, pani Anna Kot i pan Paweł Rogacki. Już niebawem powędrują do Państwa bony prezentowe Empiku. Zwycięzców mogło być tylko troje, ale dla pozostałych uczestników konkursu mam miłą wiadomość. Wypatrujcie listonosza, niebawem przyjdą do Was Czekoladowe Pocztówki (z kamieniczkami, a jakże!). 

A oto zwycięskie prace:
fot. Paweł Rogacki

fot. Jolanta Bernal

fot. Anna Kot

Bardzo Wam dziękuję za wszystkie zgłoszenia, zdjęcia, maile i aktywność na Facebooku. Liczne zdjęcia, które przysłaliście, to dla mnie wyraźny sygnał, że lubicie konkursy i doskonale znacie Wrocław. Chyba muszę zacząć planować kolejny konkurs :). 


Czytaj dalej
1.12.2014
Zapoluj na lwa - konkurs


Dziś, drodzy kamienicofile ;), mam dla Was konkurs. Zapolujcie na lwy! Oczywiście celujemy obiektywami, a strzelamy lampą. Do wygrania karty prezentowe Empiku. Ale po kolei.
 


apartament Fredro, fot. LeoApart
Jakiś czas temu skontaktowała się ze mną firma LeoApart i zaproponowała, by coś fajnego razem przygotować. LeoApart to wrocławska firma oferująca apartamenty w systemie hotelowym, w ich bazie jest prawie 50 mieszkań, wszystkie w centrum miasta. Oczywiście są i w kamienicach, a jakże. Oferta jest na tyle różnorodna, że znajdą coś dla siebie i rodziny z dziećmi, i grupki przyjaciół, i miłośnicy luksusu. Apartamenty to świetne rozwiązanie dla osób, które chcą pozwiedzać miasto i poczuć się odrobinę jak jego mieszkańcy. Sama często korzystam z takiej opcji, bo nie przepadam za anonimowymi termitierami hoteli. Lubię mieć wrażenie, że "mieszkam". LeoApart mają swoje apartamenty w tak dogodnych komunikacyjnie, a jednocześnie urokliwych punktach miasta, że pozostaje mi tylko żałować, że nie jestem turystką ;). 


LeoApart
Mając do dyspozycji tak fotogeniczne miasto jak Wrocław... po prostu nie mogliśmy odmówić sobie przyjemności zorganizowania konkursu fotograficznego. Temat podsunęła nam nazwa firmy – LeoApart. Lew jako symbol ma wiele znaczeń – siła, odwaga, majestat, dostojeństwo, wojowniczość, dzikość... Ile lwów spogląda na Was codziennie z fasad kamienic? Przyjrzyjcie się uważnie. Jest ich więcej niż podejrzewałam. Niektóre groźne, inne już złagodniały (zwykle pod wpływem warunków atmosferycznych, które, co tu dużo mówić, potrafią stępić kły...). Czasami to samotnicy, innym razem z jednej fasady szczerzy się kilka paszcz. Znajdźcie je, uwiecznijcie na zdjęciach i przyślijcie do mnie. Trzy najciekawsze zdjęcia firma LeoApart nagrodzi kartami prezentowymi Empiku o wartości 100 zł.




Z a p o l u j  n a  l w a
konkurs fotograficzny dla amatorów i profesjonalistów


Co  t r z e b a  z r o b i ć ?
Wśród zdobień wielu z wrocławskich kamienic czają się lwy. Zapoluj na najpiękniejszego i najdumniejszego, jakiego uda ci się znaleźć i uwiecznij go na zdjęciu. Prześlij fotografię na adres wroclawskie.kamienice@gazeta.pl i weź udział w konkursie organizowanym przez firmę LeoApart na blogu Wrocławskie Kamienice. 
Autorów prac zakwalifikowanych do konkursu (wymogi poniżej, w punkcie „Fotografie”)  LeoApart zaprosi na wernisaż i wspólne podziwianie zdjęć. Podczas wernisażu jury (wybrane przez organizatora) wskaże 3 najlepsze i najciekawsze prace, których autorzy otrzymają karty prezentowe Empiku o wartości 100 zł. Wszystkie zdjęcia zgłoszone i zakwalifikowane do konkursu można będzie zobaczyć w folderze „Zapoluj na lwa” na profilu Facebookowym firmy LeoApart. Zachęcam do lajkowania i komentowania – jury będzie pilnie śledzić popularność zdjęć i może wziąć pod uwagę vox populi.

J a k  t o  z r o b i ć ?
Każda osoba może przesłać maksymalnie 3 fotografie. Zdjęcia mogą być cyfrowe lub analogowe, ale jeśli zdjęcia będą analogowe, wówczas oczywiście autor będzie musiał je zeskanować. Nie stosujcie fotomontaży, zwykła obróbka zdjęć jest dopuszczalna (jasność, kontrast, itp.). Fotografie powinny być zapisane w formacie JPG lub TIFF, o rozdzielczości minimum 200 dpi i 10 mpix. Chcemy je później wydrukować i podziwiać, więc to wymóg konieczny. Nie, nie powiększamy zdjęć w Paincie ;). Do konkursu można zgłaszać jedynie prace, które nie były wykorzystywane i zgłaszane w innych konkursach oraz nie były dotychczas publikowane. Fotografie powinny być opisane według wzorca: imię_nazwisko_tytułfotografii.
Razem ze zdjęciami w mailu uczestnik musi podać swoje imię i nazwisko, telefon kontaktowy, miejsce wykonania fotografii oraz oświadczenie, iż jest autorem prac i posiada do nich pełne prawa majątkowe. Nadesłanie fotografii na konkurs jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na przetwarzanie przez organizatora danych osobowych uczestnika na potrzeby realizacji konkursu (ustawa o ochronie danych osobowych z dn.29.08.1997 r. Dz.U. Nr 133 poz.833 z póz. zm.) oraz na potrzeby promocji konkursu.
Już tylko pro forma wspomnę, że zdjęcia powinny przedstawiać lwy zdobiące wrocławskie kamienice. Lew musi być detalem architektonicznym, nie będą uznawane fotografie plakatów, zdjęć, rysunków, logo. 
 
... i  d o  k i e d y ?
Start konkursu: 1 grudnia
Termin nadsyłania prac: 15 grudnia
Wernisaż i wręczenie nagród: 19 grudnia w restauracji „Vincent”


Cały regulamin znajdziecie TUTAJ. Zachęcam Was, zaczajcie się na lwy i na nagrody. Karty do Empiku czekają :).

gdzieś na Nadodrzu...

Czytaj dalej
11.09.2013
Coś nowego dla Wrocławia

Zaproponowano mi przedstawienie Wam pewnej platformy. Po przyjrzeniu się jej dokładnie stwierdziłam, że tak właśnie zrobię, bo temat ma szansę się Wam spodobać. Ba, sama już się w to włączyłam ;). Inicjatywa nazywa się Groupon Starter. Tak, to od "tego" Groupon od okazji cenowych. Postanowili popłynąć ze swoją myślą przewodnią - że w grupie raźniej, taniej i w ogóle warto - na szerokie wody. Projekt działa pod hasłem "Razem możemy więcej!"
Na swojej stronie piszą:
Groupon zbudowany został na przekonaniu, że razem możemy osiągnąć więcej. (...) Uruchamiając platformę Groupon Starter, oddajemy w ręce lokalnych społeczności nowatorskie i wszechstronne narzędzie, poprzez które chcemy wesprzeć ich integrację oraz pomóc w podejmowaniu realnych działań, których efektem ma być pozytywna zmianę w najbliższym otoczeniu. -- Aniela Hejnowska, Groupon Polska
Przyznam, że nie miałam pojęcia, o co w ogóle chodzi z całym tym projektem - pierwszy etap przegapiłam, ale hasła typu "inicjatywa lokalna" i "pozytywna zmiana w najbliższym otoczeniu" działają na mnie lepiej niż "wyprzedaż" tudzież "taniej", więc szybko nadrobiłam informacyjne braki...  

Czytaj dalej
31.05.2013
no image

Pora na zapowiadany w ostatniej notce konkurs :)

Przypominam na czym polega zadanie konkursowe:
1. Układasz puzzle
2. Robisz zrzut ekranu ułożonych puzzli i wysyłasz mi go na adres wroclawskie.kamienice@gazeta.pl
Wygrywają pierwsze cztery maile. Zwycięzców ogłoszę w komentarzu do tej notki.

Puzzle do ułożenia znajdują się TUTAJ.

Dla pierwszych dwóch osób, które prawidłowo wykonają zadanie konkursowe – książki „O historii Wrocławia i Śląska inaczej”, a dla dwóch kolejnych – przewodniki „Zrób to we Wrocławiu!”.
Powodzenia!


Szczegółowy regulamin konkursu (takie teraz czasy, że trzeba...) znajdziecie poniżej. 
Czytaj dalej
29.05.2013
Zapowiedź urodzinowego konkursu


Z okazji trzecich urodzin bloga www. wroclawskie-kamienice.pl przygotowałam dla Was mały konkurs. Zadanie Konkursowe pojawi się na blogu w piątek (31.05.2013 r.) o 18.00, ale już dziś przybliżę Wam zasady całej zabawy.

Co trzeba zrobić?
1. Ułóż puzzle
Puzzle będą zrobione ze zdjęcia już opublikowanego na blogu www.wroclawskie-kamienice.pl, więc uważni czytelnicy z pewnością będą je pamiętać ;). Link do strony z puzzlami znajdzie się w piątkowej notce z Zadaniem Konkursowym.

2. Pochwal się!
Zrób zrzut ekranu z ułożonym zdjęciem i prześlij go na adres wroclawskie.kamienice@gazeta.pl.
*** Nie wiesz jak zrobić zrzut ekranu? Internet służy pomocą :).
Wygrywają pierwsze cztery osoby, które prawidłowo wykonają oba etapy zadania.

Dlaczego warto, czyli: co można wygrać?
Do wygrania cztery książeczki, które mają szansę zaskoczyć nawet rodowitych Wrocławian i gorliwych pasjonatów tego miasta.


Pierwsze dwa prawidłowe zgłoszenia konkursowe zostaną nagrodzone książkami z cyklu „O historii Wrocławia i Śląska inaczej”. Jest to niezwykle efektowne, ilustrowane wydanie tekstów odczytów wygłoszonych w latach 2008-2009 w ramach spotkań organizowanych przez Wrocławskie Towarzystwo Miłośników Historii. Tytuł publikacji nie kłamie – w środku znajdziecie całkiem świeże, niekiedy zaskakujące tematycznie podejście do zagadnienia historii Wrocławia i Dolnego Śląska. Obojętnie, czy bohater odczytu jest bogaty (jak Warenhaus Wertheim/Dom Handlowy Renoma), okazały (jak wieże widokowe ziemi kłodzkiej), czy nawet błogosławiony (jak błogosławiony Czesław), czy też codzienny i raczej mało, khm, medialny (jak wrocławskie szalety na przełomie XIX/XX w.) - książeczka wciąga.
Jeden tom ufundowałam (wielkie słowo ;)) ja, a drugi egzemplarz podarowało Wrocławskie Towarzystwo Miłośników Historii.


Kolejne dwa prawidłowe zgłoszenia konkursowe mogą liczyć na nagrody w postaci niecodziennych przewodników po Wrocławiu. Do współpracy przy tworzeniu „Zrób to we Wrocławiu” autorka, Ewa Orczykowska, zaprosiła bardzo specyficznych przewodników miejskich. W tej książce nie znajdziecie tradycyjnych szlaków wycieczek, spotkacie natomiast grupę ludzi całkowicie zakochanych w swoim mieście i to oni pokażą Wam te mniej znane i mniej oczywiste atrakcje Wrocławia. W rolę przewodników wcielili się m.in. L.U.C. (Łukasz Rostkowski), Maciek Frett i Arek Bagiński (a żeby uczynić zadość mojej próżności dodam, że i ja tam jestem ;)). Dzięki pomysłowemu układowi książki możesz wybrać, czy chcesz zobaczyć, poczuć, zapamiętać, smakować, czy przeżyć. A wszystko we Wrocławiu. Ta książka to mocny argument na to, że nie trzeba być turystą, by we „własnym” mieście odkryć coś nowego.
Oba egzemplarze ufundowała „Gazeta Wyborcza Wrocław”. 


Jeśli macie jakieś pytania dotyczące nadchodzącego konkursu – piszcie w komentarzach lub na maila wroclawskie.kamienice@gazeta.pl. Do piątku jest jeszcze czas na wyjaśnienie wszelkich wątpliwości :).

Czytaj dalej
5.07.2012
Blog Day 2012

Okazja to magiczna, wzruszająca i wspominkowa dla mnie. Mniej więcej rok temu uświadomiono mi, że moje pisanie o cegłach z pietyzmem i emocjonalnością godną młodej mamy (zamiast „zdjęć z pierwszym ząbkiem” mieliście np. „bramę-piękną-że-ach”;)) znalazło sobie grono odbiorców. Ba, nawet zostało docenione! 

Déjà vu? Znów lato i znów Blog Day. Ale jest drobna różnica: tym razem nie startuję. Tym razem juroruję, ha! ;) Rusza druga edycja konkursu dla dolnośląskich blogerów.
Zachęcam Was do wzięcia udziału: to niepowtarzalna okazja do sprawdzenia się, ale i do zaprezentowania swego bloga szerszej publiczności. O dobrej zabawie i emocjach towarzyszących kolejnym etapom chyba wspominać nie trzeba?

Blogujesz? 
Mieszkasz na Dolnym Śląsku? 
Tematyka Twego bloga to lifestyle/ architektura i przestrzeń/ sport /Dolny Śląsk?

Trzy razy TAK ;)?

To na co jeszcze czekasz...?




Czytaj dalej