09.05.2016
Zapomniane Miasto

W niedzielny wieczór, 8 maja w holu Dworca Nadodrze odbył się pierwszy z cyklu koncertów "Zapomniane Miasto". O co chodzi? W skrócie: 12 koncertów, każdy z nich w nietypowym (dla występów artystycznych) otoczeniu. Dworce, parki, kamienice, podwórza. Wszystko po to, by pozwolić muzyce wyjść z sal koncertowych i zabrzmieć w miejscach, których blask już nieco przygasł. Motywem wspólnym wszystkich występów będzie "Tierkreis" ("Znaki zodiaku") Karlheinza Stockhausena - każdy z artystów zaprezentuje jedną część tego cyklu.
W ramach inauguracji całego projektu w murach dostojnego Dworca Nadodrze wystąpił wczoraj Kajetan Galas. Trudno mi oszacować ile osób przyszło... "Bardzo dużo" to mało precyzyjne, ale bardzo odpowiednie określenie. Przekrój wiekowy i społeczny też całkiem imponujący, a więc i oczekiwania z pewnością rozmaite. A jednak dźwiękom organów Hammonda udało się tę różnorodność spoić! Koncert spotkał się z niezwykle ciepłym przyjęciem, a sam artysta dzielnie zniósł niecodzienny akompaniament w postaci np. szumu dworcowej tablicy z rozkładem jazdy.

Nie wiem czy organizatorzy spodziewali się takiej frekwencji, ale jeśli tyle samo osób ma zamiar przyjść na koncerty w kolejnych lokalizacjach, to obawiam się, że się po prostu nie pomieszczą. O ile podwórze przy ul. Traugutta (gdzie odbędzie się kolejny koncert) zniesie wiele, to klatka schodowa przy ul. Kołłątaja już nie...  Mimo tych obaw zachęcam Was do udziału w kolejnych koncertach. Dla miłośników kamienic szykuje się tam kilka wyjątkowych miejsc.

Już w następną niedzielę koncert Aleksandry Wasik w podwórzu kamienic przy ul. Traugutta 102-104, czyli tam, gdzie  mieściła się niegdyś wytwórnia wódek Carla Schirdewana. Więcej informacji [tutaj].

Wybieracie się?
Do zobaczenia :)!


Czytaj dalej
02.05.2016
Zlokalizuj kamienice, czyli: Wrocław czy nie?

Dostałam ostatnio wiadomość z nietypową prośbą. Pani Agnieszka przesłała mi dwa zdjęcia, które znalazła w rodzinnym archiwum. Co jest na zdjęciach? Właśnie tego usiłujemy dociec. Możliwe, że to Wrocław, ale może też być inne miejsce na Dolnym Śląsku.

Pani Agnieszka pisze:
"Babcia mieszkała w Bogatyni, uczyła się w Zgorzelcu, a studiowała we Wrocławiu. Te zdjęcia były w małej kopercie zaadresowanej do mojego pradziadka na adres już na Pomorzu"(...). "Nie jestem też w 100% pewna czy to Wrocław, być może zostały one tylko tam wywołane, a miejsca fotografii są gdzieś indziej... Mimo wszystko sądzę, że warto pokazać je dalej".

I co do tego nie można się nie zgodzić: takie znaleziska warto upubliczniać, przekazywać dalej. Właścicielka zdjęć jest z Gdyni, więc ze zrozumiałych względów trudno jej samej przeprowadzić "śledztwo" ;). Ale może ktoś z Was będzie kojarzył te budynki? Zdaję sobie sprawę, że w przypadku drugiego zdjęcia szanse są nikłe, ale to pierwsze może mieć więcej szczęścia. 

Z a j r z y j  d o  a l b u m ó w
Czy macie w swoich zbiorach fotografie, o których wiecie tylko tyle, że są... bardzo stare? Tak stare, że właściwie nie macie już kogo zapytać o to, co przedstawiają, co to za ludzie, jakie to miasto i dlaczego właściwie te zdjęcia są w rodzinnym albumie? 

Szukaliście tego typu informacji na własną rękę? 
Podzielcie się efektami :)


Czytaj dalej