25.03.2011

Dzielnica: Śródmieście
Osiedle: Plac Grunwaldzki 

Ulica: Benedykta Polaka, dawniej: Gertrudenstraße - ulica wytyczona w 1879 roku przez Juliusa Schottländera.



Polaka 12

Kamienica przy Polaka 12 jest jedną z "tych nieplanowanych".  Miałam przy sobie aparat fotograficzny, miałam 1,5 godziny wolnego czasu, a ta kamieniczka stoi tuż przed budynkiem, gdzie znajduje się Instytut Dziennikarstwa... Nie było wyjścia.



Fasada jest niesamowita. Obramienia okien - najskromniejsze na ostatnim piętrze, najbardziej okazałe na pierwszym i drugim - są jej główną ozdobą. Chyba, że ktoś woli stare murale, wówczas zachwyci go boczna ściana budynku (niestety - mural nieco ucierpiał na skutek odśrodkowych działań wyzwoleńczych :P)


Po wycieczkach na Pułaskiego, pierwszą rzeczą, która mnie oszołomiła, był... porządek panujący wewnątrz budynku. Nie wiem, czy w okolicy nie ma dzieciarni wyposażonej w markery, czy też lokatorzy organizują jakieś ochotnicze patrole - nie ważne, co robią: to działa.
 

Brama - wprawdzie w dwóch odcieniach farby - bez bazgrołów. Ściany miejscami się łuszczą, ale nie ma tragedii. Stolarka drzwiowa oryginalna. Prześliczne kafle w holu.


Zwiedzając budynek miałam dziwne wrażenie, że jestem w ukrytej kamerze. Czysto, okna na klatce schodowej wymienione, brak śladów wandalizmu. Tylko jeden przejaw egzotycznych zapędów dekoratorskich. Ba, nawet od podwórza kamienica wygląda znośnie.

Wniosek? Jak się chce, to można.



   
Sufit w holu Posadzka02 Schody na podworze Od podworza Schody Drzwi01 Drzwi02 Koloryt lokalny Klatka schodowa

 

2 komentarze:

  1. A z tych 'planowanych' to kiedyś pewnie przyjdzie i czas na wołającą o ratunek Wyszyńskiego. Ratunek fotograficzny oczywiście. Jadąc od Botanicznego wjeżdżamy pomiędzy ostatnie pozostałe kamienice za skrzyżowaniem z Sienkiewicza. Sposób w jaki kościół św.Michała wchodzi wtedy powoli w kadr to jedna z ostatnich takich perspektyw w mieście. Prawdziwe kino. Szczególnie rano gdy sama ulica tonie w cieniu, a wschodzące słońce oświetla dach i wieże na tle błękitnego nieba. Dziś urbaniści chyba już tak nie patrzą na miasto. Wszystko tak dograne, że aż trudno uwierzyć, że mogło być przypadkiem gdy to wszystko kiedyś budowano.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zaciekawiłeś mnie. Chyba ten "czas na Wyszyńskiego" przyjdzie całkiem niebawem... ;)

    OdpowiedzUsuń